Coraz częściej słyszę to pytanie — od klientów, na spotkaniach, w mediach. Czy będzie kryzys? Moja odpowiedź jest prosta: już jest. Pytanie tylko jak długo potrwa i jaką przybierze formę.

Kryzys to nie zdarzenie — to proces rozciągnięty na lata a nawet dekady. Tak było zawsze w historii. Kryzysy nie kończą się z dnia na dzień i nie zaczynają się nagle. To powolne zmiany które większość z nas zauważa dopiero gdy są już zaawansowane.

Co napędza gospodarkę — trzy główne siły. Produktywność, czyli relacja między tym co wytwarzamy a zasobami których używamy. Dostępność kredytów, która może napędzać wzrost gdy jest używana mądrze lub tworzyć problemy gdy dług przekracza możliwości spłaty. Politycy, których decyzje — niezależnie od intencji — mają realny wpływ na całą gospodarkę, często przez dekady.

Dług globalny. W 2008 roku podczas kryzysu finansowego całkowity dług globalny wynosił około 180 bilionów dolarów. Pomimo wielkich deklaracji o redukcji zadłużenia, dziś wynosi około 300 bilionów dolarów. Większość krajów ma dług przekraczający wielokrotność ich rocznego PKB. To fakty, nie opinie.

Inflacja. Milton Friedman powiedział że „inflacja jest formą podatku którą można nałożyć bez ustawy”. To bardzo trafne określenie. Inflacja obniża realną wartość oszczędności, zmniejsza wartość długu w stosunku do wzrostu cen i zwiększa wpływy budżetowe. Jest wygodna dla rządów i kosztowna dla obywateli którzy trzymają pieniądze w gotówce.

Co mówi historia. Poprzednie zmiany hegemonów światowej gospodarki — od holenderskiego guldena do funta brytyjskiego, od funta do dolara — zawsze były procesami trwającymi dekady i towarzyszyły im napięcia geopolityczne. Dziś obserwujemy rywalizację USA i Chin. Niezależnie od wyniku tego procesu — zmiany zajmą lata.

Trzy scenariusze. Inflacyjny — stopniowe poświęcanie wartości pieniądza przy równoczesnym wzroście dochodów, który łagodzi dług. Deflacyjny — bankructwa i restrukturyzacje długów, groźniejszy dla krajów silnie uzależnionych od wierzycieli. Nowy system walutowy — historycznie stosowany gdy stary system jest nie do utrzymania.

Co z tym zrobić. Rób swoje. Skup się na tym nad czym masz kontrolę. Możesz czekać aż „kryzys minie” albo zakasać rękawy i działać. Kupuj nieruchomości które znasz, w miejscach gdzie żyjesz, w cenach które rozumiesz. Nie inwestuj w rzeczy których nie rozumiesz tylko dlatego że ktoś twierdzi że to bezpieczne. Miej poduszkę finansową — 6 do 12 miesięcy wydatków odkładanych na wypadek nieprzewidzianych zmian. Oszczędzaj w aktywach które zachowują wartość w czasie inflacji.

Kryzys nie zmieni całego świata z dnia na dzień. Ale mądrze przygotowany inwestor znajdzie możliwości nawet w trudnych czasach — bo jak pokazuje historia, zawsze ktoś na zmianie zarabia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *